Wywiad z bukmacherem: „Jesteśmy narodem, który lubi się zakładać”

Wywiad z bukmacherem: „Jesteśmy narodem, który lubi się zakładać”

Najpopularniejszym sportem jest u nas piłka nożna. Na drugim miejscu plasuje się tenis, a w sezonie zimowym swoją pozycję zaznaczają też skoki narciarskie. Polacy kochają nie tylko oglądać, ale też typować, jak pójdzie Kamilowi Stochowi i spółce – o procesie ustalania kursów, trendach w branży zakładów sportowych i kulisach zawodu bukmachera opowiada Tomasz Kizler, analityk TOTALbet.

  • Jak wygląda dzień z życia bukmachera, a może powinienem powiedzieć „analityka sportowego”?

– Oba określenia są tożsame i można je stosować zamiennie. Bukmacher rozpoczyna dzień od dokładnego zapoznania się z ofertą kursową. Potem następuje analiza, w jaki sposób można ją wzbogacić, by jak najbardziej wyróżnić się na rynku i zaspokoić potrzeby klientów. Na bieżąco oczywiście trwa też zarządzanie ryzykiem w kwestii przyjmowanych kuponów. Analityk musi być czujny jak ważka, by podczas wahań rynkowych odpowiednio korygować proponowane kursy. Dzień kończy się sprawdzaniem czy wszystkie zakończone zdarzenia obstawione przez klientów zostały rozliczone.

  • Pana praca polega na ustalaniu prawdopodobieństwa zdarzeń losowych. Jaką szkołę trzeba skończyć i jakie kompetencje posiadać, aby zostać bukmacherem?

– Nie ma konkretnych preferencji, jeśli chodzi o ukończoną szkołę. W TOTALbet mamy absolwentów rozmaitych kierunków studiów. Sam ukończyłem dziennikarstwo, czyli raczej egzotyczny kierunek dla tej branży, ale nie miało to większego znaczenia w kontekście rekrutacji. Zaletą przyszłego bukmachera jest niewątpliwie duża wiedza o sporcie. Kolejny ważny czynnik to analityczny umysł. Mam tu na myśli przede wszystkim zdolność do podejmowania odpowiedzialnych decyzji pod presją czasu.

  • Czyli bukmacher musi się interesować sportem.

– To czynnik podstawowy i nieodzowny. Bez tej wiedzy nie da się być specjalistą w branży. Wyjątkiem może być bukmacher zajmujący się jedynie ustalaniem kursów na politykę czy programy rozrywkowe.

  • Czy w tej pracy nie popada się w rutynę cyferek? Coś jeszcze Pana na co dzień zaskakuje?

– Mówiąc szczerze, to praca dla pasjonatów, którzy żyją nią na co dzień. Dzięki temu bardzo trudno jest popaść w rutynę. Cyferki są nieodzowne, ale fundamentem wszystkiego jest sport. A on każdego dnia potrafi zaskoczyć, przynosząc wiele ciekawych rozstrzygnięć.

  • Jak wygląda proces ustalania kursu? Ile zależy od człowieka, a ile od algorytmu, komputera?

– Obecnie bardzo wiele zależy od algorytmów i komputerów, gdyż aktualne możliwości technologiczne dają firmom możliwość analizowania setek danych. Za wszystkim na końcu stoi jednak człowiek, który koryguje ostateczne kursy. Duży wpływ na ruchy kursowe mają też sami gracze, którzy wpływają na nie poprzez liczbę zakładów wniesionych na konkretne zdarzenie.

  • W ofercie TOTALbet znajdują się kursy na różne dyscypliny sportu, e-sport, ale też np. wydarzenia polityczne. Na wszystko można ustalić kurs? O jakim najdziwniejszym zakładzie Pan słyszał?

– Posiadając odpowiednią liczbę informacji, które pozwolą zrobić to rzetelnie, można ustalić kurs praktycznie na wszystko. Firmy bukmacherskie często starają się zainteresować obstawiających różnymi, na pozór abstrakcyjnymi propozycjami zakładów. Nie brakuje tez wątków humorystycznych. Jako przykład mogę podać sytuację, gdy w ofercie TOTALbet mieliśmy kursy na schwytanie pytona czającego się w okolicach Wisły. Dodatkowym zakładem było to, czy detektyw Krzysztof Rutkowski zrobi sobie zdjęcie z owym wężem i wrzuci je na media społecznościowe. Co ciekawe, te zakłady cieszyły się dużym powodzeniem wśród graczy.

  • Czy przyszłość zakładów wzajemnych to właśnie personalizacja oferty? Możemy wyobrazić sobie, że za jakiś czas klient będzie proponował zdarzenie, dotyczące swojego życia.

– Trudno przewidywać przyszłość, ale to byłby ciekawy element wzbogacający ofertę. Prekursorami są bukmacherzy brytyjscy, którzy niekiedy przyjmują tego typu zakłady. Przykładem jest chociażby dziadek Lewisa Cooka, który obstawił, że jego 18-letni wówczas wnuczek przed 26. urodzinami zadebiutuje w seniorskiej reprezentacji Anglii. Już po 3 latach mógł cieszyć się wygraną, gdy Cook zagrał w meczu z Włochami. Trudno ocenić, kiedy takie zakłady będą dostępne u nas.

  • Przeczytałem kiedyś, że jesteśmy narodem, który wyjątkowo dobrze radzi sobie z obstawianiem – odsetek wygranych jest wyższy niż w innych krajach. To prawda? Jeśli tak, z czego to wynika?

– Nie znam tych statystyk, ale wydaje mi się, że jesteśmy narodem, który generalnie chętnie się zakłada. Lubimy nutkę adrenaliny i odrobinę ryzyka, stąd zakłady sportowe cieszą się rosnącym powodzeniem.

  • Czy są dyscypliny sportowe, na których znamy się szczególnie dobrze albo wyjątkowo słabo?

– Trudno generalizować. Gracze najczęściej mają ulubioną dyscyplinę, którą obstawiają najchętniej, bo czują, że znają się na niej dobrze. Mniej chętnie obstawiamy np. futbol amerykański czy rugby.

  • A co najchętniej – jakie dyscypliny, rozgrywki – obstawiają Polacy?

– Nie będzie sensacji, jeśli powiem, że Polacy nie odbiegają od trendów światowych – zdecydowanie najpopularniejszym sportem jest u nas piłka nożna. Chętnie grana jest rodzima ekstraklasa, a także najważniejsze ligi zagraniczne, rozgrywki pucharowe i reprezentacyjne. Na drugim miejscu plasuje się tenis, a w sezonie zimowym swoją pozycję wyraźnie zaznaczają też skoki narciarskie. Polacy kochają nie tylko oglądać, ale również typować, jak pójdzie w zawodach Kamilowi Stochowi i spółce.

  • Jak nowelizacja ustawy hazardowej zmieniła rynek? Zniknęli nielegalni operatorzy. Obserwujemy za to rejestrację kolejnych legalnych podmiotów. Co dywersyfikacja rynku oznacza dla graczy?

– Nowelizacja ustawy sprawiła, że większość graczy w obawie przed konsekwencjami prawnymi zdecydowała się na grę u rodzimych bukmacherów. Stąd pojawiające się na rynku kolejne legalne podmioty, które chcą przyciągnąć klientów do siebie. Dla obstawiających oznacza to, że mogą liczyć na coraz ciekawszą i bogatszą ofertę.

  • TOTALbet chwali się najwyższymi kursami na rynku. Jak to możliwe, że możecie oferować korzystniejsze stawki niż konkurencja?

– Wiemy, że wysokość kursów jest dla gracza najistotniejszą sprawą. Dzięki temu w razie trafienia klient może wygrać więcej pieniędzy, a przecież o to w tej zabawie chodzi. Dlatego każdego dnia tworzymy raport z 10 najpopularniejszych zdarzeń granych przez naszych klientów, na które zawsze staramy się mieć najlepsze kursy na rynku. Dostajemy wiele pochwał od graczy, że faktycznie nie przekłamujemy rzeczywistości w publikowanych przez nas zestawieniach. Dodatkowo każdego dnia wystawiamy jeden zakład specjalny, tzw. „TOTALboost”. Rezygnujemy w nim z marży i podnosimy kurs mocno ponad rynkowy. W ten sposób każdego dnia mamy coś ciekawego do zaoferowania naszym klientom.

  • Jak to jest, że kursy na dane zdarzenie różnią się u poszczególnych bukmacherów? Pomijając marżę – z czego wynikają różnice?

– Wpływa na to wiele czynników. Na przykład opinia bukmachera, który uważa, że kurs światowy jest niewłaściwie oszacowany. Często zmienia się też kursy, by były atrakcyjniejsze dla klientów.

  • Przekonujecie też, że posiadacie najlepszy na rynku cashout. Dlaczego jest wyjątkowy?

– Myślę, że na tym tle zdecydowanie wyróżniamy się wśród konkurencji. Staramy się, by cashout był dostępny w jak największej liczbie przypadków, a jego wysokość była zadowalająca dla graczy. Czerpaliśmy tu ze sprawdzonych zagranicznych wzorców i cieszy nas fakt, że klienci to sobie chwalą.

  • Na koniec zapytam o to, jaki największy łączy kurs trafiony przez klienta TOTALbet?

– Najwyższy kurs trafiony przez klienta TOTALbet, to bagatela, dokładnie 6185,32! Dla tego gracza „13” jest szczęśliwą liczbą, bo właśnie tyle zdarzeń figurowało na kuponie. Co ciekawe, była to kumulacja zakładów live: piłki nożnej, tenisa, koszykówki i siatkówki. Z zainwestowanej symbolicznej „trójki” dało to wygraną ponad 21,5 tys. zł. Nawiązując do popularnego sloganu – niemożliwe nie istnieje!

Wywiad z bukmacherem: „Jesteśmy narodem, który lubi się zakładać”
3.6 (72.31%) 13 votes